1

2

3

4

5

 

Czy kraje południa Europy poradzą sobie z kryzysem

Kryzys, który rozpoczął się w II połowie roku 2008 załamaniem się kursów na giełdach światowych i bankructwem jednego z największych amerykańskich banków, z roku na rok zamiast odstępować, pokazuje swoje nowe oblicza. W Europie takie ostatnie odsłony kryzysu szczególnie są widoczne w krajach strefy euro, położonych nad Morzem Śródziemnym, a więc w Grecji, Portugalii, Hiszpanii i ostatnio również we Włoszech. Pierwsza była Grecja, gdzie już od trzech lat zadłużenie państwa jest tak wielkie, że ciągłe pożyczki z Europejskiego Banku Centralnego i wsparcie poszczególnych krajów strefy euro, tych bogatszych, jak na razie nie doprowadziły do wielkich przełomów. W ślad za Grecja poszły Hiszpania i Portugalia, przy czym sytuacja w Hiszpanii wygląda o tyle bardziej dramatycznie, że jest to jeden z większych krajów strefy euro, a więc automatycznie potrzeba tam zaangażowania o wiele większych środków finansowych, by wyjście z kryzysu finansowego było w ogóle możliwe. Kraje strefy euro, które głównie składają się na pomoc, jak Niemcy czy Francja, dają określone warunki do spełnienia, aby możliwa była dalsza pomoc – na pierwszym miejscu stawiane jest oszczędzanie we wszystkich dziedzinach, w tym w gospodarce oraz zaciskanie pasa przez wszystkich ludzi. Taka sytuacja powoduje ciągłe, coraz bardziej burzliwe protesty społeczeństwa w tych krajach.

Przekroczenie deficytu – jakie możliwe konsekwencje

Każde państwo świata, ustalając budżet całego kraju na następny rok, dokładnie musi policzyć (robi to ministerstwo finansów), jakie będą wpływy do budżetu państwa, a wiec osiągane możliwe dochody, a jakie wydatki – oczywiście skala tych ostatnich powinna być ściśle dostosowana do wpływów i nie mogą wydatki przekroczyć pewnej określonej granicy, która by oznaczała za bardzo zadłużanie się państwa. W naszej Konstytucji jest pewien zapis, który na szczęście powoduje, że nie powinniśmy się zadłużyć aż tak bardzo jako państwo jak niektóre kraje z basenu Morza Śródziemnego, gdzie skala deficytu budżetowego przekracza bardzo znacznie 100 procent wartości jednorocznego budżetu państwa. Właśnie to nasza Ustawa Zasadnicza określa, że zadłużenie nie może przekroczyć 55 procent jednorocznego budżetu, a wiec wydatki muszą być tak kształtowane, by zachować pewną bezpieczną przestrzeń. Zresztą te 55 procent jest to wymóg niezbędny do tego, aby Polska jako kraj została przyjęta do strefy euro, tak wiec naturalnym mechanizmem ministra finansów jest staranie się o zachowanie tej granicy. Konstytucja RP mówi, że w przypadku przekroczenia tego limitu automatycznie muszą zostać wstrzymane wszystkie podwyżki płac i tak dalej, włącznie ze zmniejszeniem emerytur, rent, płacy w budżetówce oraz z drastycznymi cieciami w wydatkach we wszystkich możliwych sferach, gdzie tylko rząd będzie mógł to zrobić.

Kiedy Polska wejdzie do strefy euro

W czasie, kiedy przedstawiciele naszego kraju podpisywali akces naszego wstąpienia w struktury państw zgromadzonych w Unii Europejskiej, strefa euro już istniała, a wiec były kraje, w których jako obowiązująca waluta było euro, inne kraje w tym czasie przygotowywały się do przyjęcia euro. Również Polska w świadomości większej części społeczeństwa jest krajem, gdzie w końcu również będzie obowiązywała strefa euro, chociaż w ostatnim czasie, kiedy ujawniają się takie ostre kryzysy w niektórych krajach z grupy euro, jest w naszym kraju sceptyków co do szybkiego przystąpienia do strefy euro, a całkiem spora grupa nie tylko polityków, ale i ekonomistów twierdzi, że przystąpienie do euro niekoniecznie jest dla Polski najlepszym rozwiązaniem, zwłaszcza w sytuacji, kiedy strefa chwieje się na prawo i lewo i nie wiadomo, czy w perspektywie kilku najbliższych lat się po prostu nie rozpadnie. Jednak większość ekonomistów, jak i przedstawiciele naszych rodzimych przedsiębiorców uważają, że wejście do strefy euro jest dla naszego kraju korzystne z bardzo wielu powodów, wśród których wymieniane są stabilizacja naszej waluty, oszczędności związane z brakiem konieczności ciągłej wymiany złotówek na euro i odwrotnie, jak też większą przewidywalność w zakresie handlu zagranicznego, importu i eksportu. Jak na razie nasi rządzący nie wyznaczają żadnej daty ewentualnego wstąpienia naszego kraju do strefy walutowej euro.

Czy silna złotówka sprzyja naszej gospodarce

Codziennie w różnych mediach w naszym kraju podawany jest kurs naszej rodzimej złotówki w stosunku do głównych waluta świata, wielu ludzi śledzi w napięciu kurs naszej waluty, zwłaszcza ci, którzy mają zobowiązania w obcej walucie, jak na przykład 700 tysięcy rodzin, które posiadają kredyty hipoteczne zaciągnięte we frankach szwajcarskich czy chociażby importerzy i eksporterzy produkowanych w naszym kraju towarów. To kurs złotówki decyduje, jakie odsetki Polska jako państwo musi płacić za zaciągnięte długi, bowiem liczone one są w przeliczeniu na walutę amerykańska, to od kursu złotówki zależy, ile pieniędzy będziemy musieli wydać na wakacje w Europie, gdzie dominuje rozliczanie się w Euro czy w innych krajach świata, gdzie zazwyczaj waluta rozliczeniowa jest właśnie dolar USA. Jeżeli nasza złotówka jest silna, sprzyja to w pewnym sensie gospodarce, bowiem wtedy możemy mniej płacić za import surowców do produkcji, import różnych komponentów. Jednak w sytuacji eksporterów z naszego kraju towarów czy usług sytuacja jest zupełnie odwrotna – to słaba złotówka powoduje wówczas, że jesteśmy bardziej konkurencyjni na rynkach światowych – nasze produkty są wówczas tańsze, a wiec wygrywają konkurencje z produktami innych państw, a to w dobie kryzysu światowego jest bardzo cenne, kiedy to o zakupach wielu towarów decyduje przede wszystkim ich niewygórowana cena, w połączeniu oczywiście z dobrą jakością.

Ceny złota nadal spadają

Przez ostatnie kilka lat byliśmy świadkami bardzo zwyżek cen złota na światowych giełdach, w niektórych latach złoto potrafiło podrożeć nawet o kilkanaście do 30 procent w skali roku, takie zwyżki były uzasadniane tym, że ciągle jest kryzys w większości krajów świata i dopóki gospodarka globalna nie podniesie się, nie wstąpi ponownie na ścieżkę bardziej znacznego wzrostu, to złoto nadal będzie drożało, bowiem jest to naturalna kolej rzeczy, że w czasie kryzysu inwestorzy szukają bezpiecznych inwestycji. Analitycy szacowali, że może w mniejszym już stopniu, ale co najmniej do roku 2017 złoto będzie ciągle drożało, a wiec będzie nadal znakomitą inwestycją. Tymczasem od kilku już miesięcy jesteśmy świadkami drastycznych spadków cen złota na całym świecie, inwestorzy są na tyle zaniepokojeni tą sytuacją, że wyprzedają obecnie złoto, nawet po niższych mocno cenach, obawiając się kolejnych obniżek cen tego kruszcu na świecie. Trudno jest obecnie przewidzieć nawet największym znawcom rynku, jak będą kształtowały się ceny złota przez najbliższe kilka czy kilkanaście miesięcy, czy już warto wyprzedawać złoto, w przypadku jego dalszych drastycznie spadających cen, czy już niedługo cena się ustabilizuje i wróci do formy zrównoważonego wzrostu, bo przecież do końca światowego kryzysu jeszcze daleka droga.

Ubezpieczenie z funkcją gromadzenia kapitału

W Polsce rynek ubezpieczeniowy nie jest tak rozwinięty jak w większości krajów Europy Zachodniej, USA czy Kanady, gdzie ponad 90 procent wszystkich obywateli ma przynajmniej jedno ubezpieczenie na życie – u nas taką polisę posiada nieco ponad 15 procent dorosłych obywateli, a więc nasz rynek ubezpieczeniowy ma jeszcze ogromny potencjał. Tymczasem takie ubezpieczenie na życie z opcja jednoczesnego gromadzenia kapitału jest bardzo ciekawą propozycja dla osób, które posiadają jakieś środki finansowe, które jednak nie są na tyle duże, by samodzielnie inwestować je na przykład przez dom maklerski, a jednocześnie chcą żyć bezpieczniej, a wiec ubezpieczyć siebie i swoja rodzinę od jakichś nieprzewidzianych, a przykrych zdarzeń. Taka polisa ubezpieczeniowa daje możliwość wybrania sposobu inwestowania części składki ubezpieczeniowej, można wybrać fundusze od tych bardzo bezpiecznych, jak chociażby fundusz pieniężny czy zrównoważonego wzrostu, po fundusze najbardziej agresywne, a wiec mogące dać najwyższą stopę zwrotu, jak fundusze akcji czy inwestowania w szlachetne kruszce. Zaletą takiej formy polisy jest to, że zakładana jest ona na wiele lat, na przykład na 25 czy 30 – w tym czasie na pewno nazbiera nam się kapitał, przynajmniej na zabezpieczenie emerytalne – również w sytuacji, kiedy nasze pieniądze będą inwestowane w te bezpieczne instrumenty rynkowe.

Jaka inflacja przewidziana na rok 2013

Każdego roku rząd konstruując budżet państwa, czyli wszelkie zaplanowane dochody i wydatki, planuje sobie, jaka w przyszłym roku będzie stopa inflacji – jest to bardzo istotne przy planowanych wydatkach, bowiem bardzo wiele płatności określonych jest w stosunku do poziomu inflacji, ściśle od niej uzależnionych – prostym przykładem jest rewaloryzacja rent i emerytur, która ma miejsce co roku, na początku marca i jest właśnie procentowa wysokość podwyżek uzależniona w bardzo dużym stopniu od inflacji. Jednak nie zawsze udaje się określić dokładnie poziomu inflacji, która będzie za kilka czy jeszcze bardziej za kilkanaście miesięcy – inflacja zależy bowiem od szalenie wielu czynników, a nikt nie jest w stanie wszystkiego dokładnie przewidzieć, co wydarzy się w przyszłym roku nie tylko w Polsce, ale i na świecie. W roku 2012 inflacja była wyższa niż przewidywano w momencie konstruowania poprzedniego budżetu, liczona rok do roku wyniosła 3,7 procent. Jak na ostatnie lata była to inflacja w naszym kraju rekordowa, jednak jest szansa, że w roku 2013 stopa inflacji będzie sporo niższa – pierwsze miesiące obecnego roku zdają się to potwierdzać, jak na razie stopa inflacji nie przekracza jednego procenta, biorąc na przykład pierwszy kwartał bieżącego roku w stosunku rok do roku. Inflacja zaplanowana na ten rok ma wynieść 1,7 procent, i jeśli to się sprawdzi, to będzie dobra wiadomość – pożądana bowiem jest inflacja nie przekraczająca 2,5 procent.

Obligacje skarbowe – bezpieczna inwestycja

Osoby, które lubią oszczędzać, na pewno żyją w mniejszym stresie niż te, które ciągle są zadłużone, brakuje im środków finansowych już nie tylko na regularna spłatę zaciągniętych długów, ale też i na życie czy wnoszenie comiesięcznych opłat za mieszkanie czy telefon. Dlatego też warto jest po pierwsze generować pewne oszczędności, przynajmniej te minimalne, a następnie umieszczać je w miejscach z jednej strony bezpiecznych, z drugiej zaś zapewniających jakiś zysk, może nie oszałamiający, ale mogący w pełni przynajmniej pokryć różnicę w coroczne utracie przez pieniądze swojej wartości realnej – mowa tu jest o zjawisku inflacji. Takim bardzo ciekawym sposobem lokowania pieniędzy jest zakup obligacji skarbowych skarbu państwa – jest to swojego rodzaju zadłużenie się państwa wobec własnych obywateli (jak też i podmiotów zagranicznych, gdzie sprzedawana jest – na wolnym rynku światowym – część obligacji), po ustalonym czasie dany dług państwo spłaca, wraz z ustalonymi na wstępie odsetkami. Takie obligacje są w wielu przypadkach bardziej korzystne niż lokaty bankowe, te na określony termin, bo na przykład przy wycofaniu z banku pieniędzy przed ustalonym terminem jesteśmy bardzo stratni, czasami nawet bez minimalnych odsetek. Tymczasem kupione obligacje można zawsze sprzedać na wolnym rynku, niezależnie od końcowego terminu ich wykupu, nie tracimy wiec proporcjonalnie tak wiele jak przed zerwaniem lokaty terminowej.

Nadmierne zadłużenie – jakie sposoby wyjścia z sytuacji

W naszym kraju mało jest takich ludzi, którzy nie posiadają żadnego zadłużenia – świat od kilkudziesięciu lat opiera się na różnego rodzaju kredytach, kredytowanych inwestycjach, jest to po prostu możliwość rozwoju, nie tylko dla dużych koncernów czy spółek inwestycyjnych, ale i dla przeciętnej rodziny. Trudno sobie na przykład wyobrazić kupno mieszkania czy domu w naszym kraju, zarabiając nawet średnia krajową, za odłożoną gotówkę – musiałoby to zając przeciętnej rodzinie kilkadziesiąt lat, a i tak nie jest pewne, czy inflacja nie zjadłaby w tym czasie oszczędności gromadzonych na ten cel. Dlatego też banki przygotowują oferty kredytowe na różne okazje, i na te małe, nagłe wydatki, i na te duże, kredyty hipoteczne, spłacane następnie przez kilkadziesiąt często lat. Ważne w tym wszystkim jest zachowanie pewnego umiaru w korzystaniu z kredytów i pożyczek, pewnego zdrowego rozsądku, który powinien podpowiadać, ostrzegać niejako, że wzięcie kolejnego kredytu, czyli kolejnego zobowiązania pieniężnego może spowodować finansowa zapaść naszego budżetu rodzinnego, a więc i kłopoty. Jeżeli już tak się zdarzy, to na pewno trzeba szukać dróg wyjścia – po pierwsze zacząć poważnie zaciskać pasa, negocjować z bankami możliwości spłaty poszczególnych zobowiązań, z rozłożeniem na bardziej dogodne raty, lub też zdecydować się na skorzystanie z kredytu oddłużeniowego.

Jak bezpiecznie lokować kapitał

Ci z nas, którzy mają jakieś środki finansowe w zapasie, a wiec ich dochody przewyższają wydatki, są na pewno w sytuacji o wiele bardziej komfortowej od osób wiecznie korzystających z kredytów bankowych czy pożyczek, zwłaszcza z kilku takich produktów jednocześnie. Jednak nawet osoby posiadające nadwyżki gotówki mają pewnego rodzaju problem, dotyczący tego, w jaki sposób gromadzić kapitał, a wiec gdzie lokować swoje oszczędności, by taka lokata była pewna, bezpieczna, a dodatkowo by zapewniała odpowiedni zysk, żeby po prostu inflacja, która przecież nie śpi, nie pochłonęła z czasem tak gromadzonych oszczędności. Generalnie lokaty finansowe, a wiec inwestowanie ma to do siebie, że im inwestycja jest bezpieczniejsza, tym przynosi mniejsze zyski – i odwrotnie – im możemy potencjalnie spodziewać się większych zysków, tym narażamy się automatycznie na większe straty. Dlatego też rozsądny inwestor będzie postępował w taki sposób, by dywersyfikować swoje oszczędności, a wiec nie lokować ich wszystkim w jeden instrument rynkowy, lecz posiadać kilka tak zwanych portfeli inwestycyjnych. Prostym przykładem takiej sytuacji może być tak zwana lokata strukturyzowana, gdzie większość kapitału umieszczona jest na bezpiecznej inwestycji, jak na przykład zakup obligacji skarbu państwa, natomiast pewna część jest inwestowana bardziej ryzykownie, przez co jest szansa na osiągniecie godziwego zysku z takiej inwestycji.